Biuletyn Informacji Publicznej wersja
kontrastowa
14°
czwartek, 19.09.2019 r. imieniny: Januarego, Konstancji, Leopolda
Biuletyn Informacji Publicznej

Nasze żony

Nasze żony Ta sztuka zachwyciła Wojciecha Pszoniaka, który od początku miał w głowie wymarzoną obsadę. Chciał spotkać się na scenie z Jerzym Radziwiłowiczem, a drugą główną rolę powierzyć Wojciechowi Malajkatowi. Ten zaś wciąż pełni funkcję dyrektora artystycznego warszawskiej Syreny i dlatego do premiery doszło w teatrze przy Litewskiej.FPolskiej publiczności nazwisko autora "Naszych żon" mówi jednak niewiele – znamy bodajże dwie sztuki Erica Assousa "Niebezpieczna gra" oraz "Diabelski młyn". W jej stołecznej inscenizacji zagrali swego czasu Roma Gąsiorowska i Przemysław Bluszcz, ale spektakl nie zyskał szczególnego rozgłosu. Tymczasem nad Sekwaną sześćdziesięcioletni dramaturg, scenarzysta, a sporadycznie też reżyser filmowy to firma i gwarancja komercyjnego sukcesu. "Nasze żony" na przykład były w Paryżu wielkim hitem. Nietrudno to zrozumieć, bo Assous to autor, który niczego nie udaje. Jego utwory nie mają zmienić świata, ale dać widzom chwilę rozrywki na wysokim poziomie. Ma przy tym naturalną skłonność do tworzenia z życia wziętych dialogów i krwistych ról. "Nasze żony" dowodzą również, że pod wciągającą historią kryją się u Assousa gorzkie obserwacje. Pisarz prześwietla zadowoloną z siebie upper middle class, pyta, co musi się stać, byśmy nagięli nasze poczucie moralności, a co, byśmy poświęcili przyjaciela – nawet jeżeli dowiadujemy się o nim bardzo nieprzyjemnych rzeczy. Bardzo to wszystko zręcznie napisane, zwarte, chwilami ostro dowcipne. Taka powinna być repertuarowa średnia. Szkoda, że w Polsce nie mamy choćby ze dwóch Assousów.

Streszczać tej opowieści nie sposób, aby nie spoilerować i nie psuć przyszłym widzom przyjemności z oglądania. Powiedzmy zatem tylko, iż rzecz jest o spotkaniu trójki przyjaciół. Max (Wojciech Malajkat), Paul (Jerzy Radziwiłowicz) i Simon (Wojciech Pszoniak) znają się całą wieczność. Tego wieczoru jak zwykle umówili się na grę w karty w mieszkaniu Maxa. Paul przyszedł na czas, a Simon spóźnił się prawie godzinę. Gdy wreszcie dotarł, obwieścił pozostałym arcyniemiłą nowinę, stawiającą pod znakiem zapytania całą ich wieloletnią zażyłość.

Nie intryga jednak jest w tym wszystkim najważniejsza, ale rysunki bohaterów. Max Malajkata to rozgoryczony narcyz, który nie umie ułożyć sobie życia z kolejnymi partnerkami. Nie ma dzieci, wieczory spędza na sam lub angażuje się w przelotne przygody. Myli kompromis z uległością. Fenomenalnie grany przez Radziwiłowicza Paul za wszelką cenę chce mieć święty spokój, więc rzadko ujawnia własne zdanie. W domu wiecznie śpiąca żona, z którą od lat nie rozmawia, dzieci wymykające się spod ojcowskiej kontroli. Znowu – dojmująca, choć mało efektowna samotność. I Simon w interpretacji Pszoniaka – świetnie prosperujący właściciel salonów fryzjerskich, nieszczęśliwy w związku z dużo młodszą kobietą, ale oddany w przyjaźni i potrafiący słuchać innych. Poza tym między nimi niewiele jest tak proste, jak się z początku wydaje.

Jako się rzekło - siła tekstu tkwi w dialogu i podobnie jest w warszawskim przedstawieniu Wojciecha Pszoniaka. Rozmowy Maxa i Paula skrzą się od replik i ironicznych żartów, kwestią klasy reżysera jest fakt, że powierzył sobie samemu najmniejszą, choć znaczącą rolę. Ogląda się "Nasze żony" bardzo dobrze. Ze świadomością, że podobne – wybitnie aktorskie – przedstawienie mogłoby równie dobrze być pokazywane na którejś z paryskich scen. Mamy więc odrobinę Paryża w Warszawie, choć w scenografii Barbary Hanickiej okna apartamentu Maxa wychodzą raczej na warszawskie osiedle, a dziwnie chropowate tłumaczenie Bronisławy Frosztęgi chyba celowo zdejmuje ze sztuki francuski sznyt.

Dostaliśmy zatem w Syrenie coś dla miłośników aktorstwa najwyższej próby. Słodko-gorzki komediodramat z podtekstami. W końcu męska samotność jest taka sama w Paryżu i w Warszawie. I pewnie w każdym innym miejscu na świecie.

Jacek Wakar, Polskie Radio
Powiatowa i Miejska Biblioteka Publiczna w Wejherowie
Miejski Zakład Komunikacji Wejherowo
ZUK Wejherowo - Zakład Usług Komunalnych
Wejherowskie centrum kultury
MOPS Wejherowo
WEJHEROWSKIE TOWARZYSTWO BUDOWNICTWA SPOŁECZNEGO
WEJHEROWSKI ZARZĄD NIERUCHOMOŚCI KOMUNALNYCH
Powiatowa i Miejska Biblioteka Publiczna w Wejherowie
Miejski Zakład Komunikacji Wejherowo
ZUK Wejherowo - Zakład Usług Komunalnych
Wejherowskie centrum kultury
MOPS Wejherowo
WEJHEROWSKIE TOWARZYSTWO BUDOWNICTWA SPOŁECZNEGO
WEJHEROWSKI ZARZĄD NIERUCHOMOŚCI KOMUNALNYCH